Wpis dodany: Grudzień 25, 2013 10:21 pm w kategorii:

Podczas gdy wszyscy byli zajęci lepieniem pierogów i lataniem po Tesco w celu wybrania najodpowiedniejszej pary skarpet dla każdego z krewnych i znajomych, ja siedziałam sobie na facebooku przed laptopem, knując niecne plany, jak by tu zrobić, aby ten blog przestał reprezentować retro-webdesign i tak dalej. Wcześniej bardzo długo zastanawiałam się, czy jakiekolwiek zmiany są potrzebne na tej stronie, jednak tym, co zaważyło nad decyzją była konieczność zmiany nazwy.

Poprzednie zdanie mogło zabrzmieć trochę desperacko, jednak zaraz postaram się przekazać, o co konkretnie mi chodziło. Poprzedni adres – blog.evanrinya.com miał jedną, ogromną wadę: był zbyt skomplikowany. Zdarzyło mi się parę razy komuś podawać tę nazwę słownie i nie obyło się bez konieczności literowania lub chociaż dzielenia jej na sylaby. Dodatkowa subdomena „blog.” tylko wszystko komplikowała (na evanrinya.com siedziało moje portfolio, które teraz chwilowo jest w remoncie i pod adresem nic nie ma. Zmiana nazwy bloga trafiła więc do planów i tak sobie czekała, aż będę miała chwilę czasu na realizację.

Nie lubię półśrodków, dlatego jak tylko nadeszły święta, od razu zabrałam się za cały rebranding. Ogólnie jestem zadowolona z efektu i cieszę się, że jednak powzięłam tak duży krok do przodu w mojej blogowej przygodzie. Logo nawiązuje kolorystyką i obłym kształtem z jedną ostrą krawędzią do poprzedniego, jednocześnie będąc zupełnie nowym znakiem graficznym. W tle strony znajduje się zlepka moich zdjęć (tych, które pojawiały się w postach) z nałożonym filtrem (efekt taki zamierzony).

poprzedni layout

Dlaczego „Nietransparentnie”? Transparentny jest to bardzo nietypowe słowo w naszym języku, gdyż posiada ono dwa prawie przeciwstawne znaczenia: przezroczysty i wyraźny. Na tym blogu nie będzie machania transparentami, ale chcę, aby moje zdanie widniało tutaj wyraźnie i dostrzegalnie.

Z innych zmian: zrezygnowałam z minibloga. Tkwiło toto na wierzchu i niepotrzebnie odstraszało odwiedzających zamierzchłymi datami. A informacje o tym, że spadł śnieg czy że znowu wstałam lewą nogą zamieszcza się po ludzku na Facebooku. Wyrzuciłam ze strony ramkę z linkami, bo działała ona jak zła przepowiednia – kto do niej trafiał ten albo kasował swojego bloga w przeciągu miesiąca, albo go porzucał. Ostatecznie, cały boczny panel zniknął ze strony, a wszelkie potrzebne dane znajdą się w nieprzeszkadzającym menu na górze strony.

Ogólnie to bardzo chciałam mieć na stronie główniej dwie kolumny. Informatyk ze mnie żaden, więc zasięgnęłam rady wujka Google co robić, jak żyć aby utworzyć taką stronę. I wtedy trafiłam na Masonry, skrypt, który za pomocą magii i programatorowania ustawia wszystkie wpisy na position:absolute i dobiera im dzikie marginesy, tak aby w kolumnach ustawiały się jeden za drugim. Dwie kolumny są? Są. U mnie działają. Użytkownicy większych ekranów będą musieli podziwiać trzy wpisy na raz. Biedacy.

Jest jeszcze sporo rzeczy do zrobienia, ale są to jedynie kosmetyczne zmiany. Jestem ciekawa Waszych opinii na temat zmian na blogu. Dla przypomnienia/porównania, poprzedni layout jest widoczny na screenie po prawej.

Z okazji zmiany adresu strony, zmienia się również adres kanału RSS, więc bardzo proszę o poprawienie go w swoich czytnikach :). Nowy brzmi: http://feeds.feedburner.com/Nietransparentnie.

Spodobał Ci się ten tekst? Podziel się nim z innymi!
Share on Facebook11Tweet about this on TwitterShare on Google+1Pin on Pinterest0Email this to someone
  • W złym stylu te przenosiny, oj w złym. Stara domena wskazuje w pustkę, nie ma tam nawet planszy z powiadomieniem o nowym adresie. Z punktu widzenia [hejt]”randoma z sieci”[/hejt] przestałaś istnieć. Nie każdy ma konto na [hejt]fejsie[/hejt], a nawet jeśli ma to wcale nie musi od razu śledzić tam twoją stronę skoro powinien wystarczyć sam newsletter czy kanał RSS.

  • eV

    @Badziew:
    A to jest akurat bardzo dziwne. Kiedy wpisuję poprzedni adres, to przenosi mnie tutaj. Dziwnym by było, gdyby to było spowodowane zapisanymi danymi na komputerze.
    Linki do poszczególnych wpisów albo podstron rzeczywiście zwracają błąd i chyba nie za bardzo wiem, co z tym zrobić, aby się nie narobić. Druga sprawa, że z punktu widzenia [hejt]randoma z sieci[/hejt] nigdy nie istniałam, bo mojego bloga czytały symboliczne 3 osoby (ja, Ty i GoogleBot). Ponieważ poprzedniego adresu i tak nikt nie był w stanie zapamiętać, a odesłania do starszych wpisów z innych stron były naprawdę znikome, chyba nie ma sensu martwić się, czy jakikolwiek [hejt]random w sieci[/hejt] kiedyś będzie na tyle chciał znaleźć mojego bloga, aby wyszukać poprzedni adres, ale nie na tyle, aby dotrzeć od tamtego do tego.

  • Nie przenosi. Wywala błąd:

    418 Problem z domeną
    Domena, która powinna kierować na tego bloga nie została poprawnie skonfigurowana lub oczekuje na akceptację serwera.

  • eV

    Hmm… To w takim razie zaraz coś z tym zrobię.

  • mt3o

    Zanim przeczytam całość, tak w temacie złego designu:

    https://dl.dropboxusercontent.com/u/3597752/blog/zly-design-boli-cale-zycie.jpeg

    litery nachodzą na siebie, content wystaje z prawej strony…

  • mt3o

    Ok, cofam poprzedni komentarz, teraz jest ok. nie wiem czy coś zmieniałaś właśnie, ale po kilku kolejnych f5 się poprawiło.

  • eV

    @mt3o:
    Jeśli screena zrobiłeś o 10 rano, to byłam wtedy zbyt zajęta spaniem, aby coś przestawić. Czy tak się dzieje za każdym wejściem na bloga, czy tylko za pierwszym? Nie jestem specem, ale mam wrażenie, że to ma coś wspólnego z ciasteczkami i poprzednim cssem.

    @Badziew, @Marcin Nowak (YOeLL):
    Przekierowanie już śmiga.

  • Logo ładne, ale dizajn z poprzedniego sezonu ;-)

  • eV

    @sprae:
    A po co gonić za modą? Obecny design jest przyjazny odwiedzającemu, wygodnie się czyta i nie razi paskudą. I przy okazji jest raczej oryginalny – ja przynajmniej nie widziałam nigdzie podobnego bloga.

  • Ja na ten przykład widziałem już taki. Ale te nowe w stylu Opydo też mnie znudziły. Liczyłem na jakieś wyzwanie od cię.

  • eV

    @sprae:
    A już myślałam, że to oryginalnie wygląda :/. Z jednej strony rzeczywiście nie jest zbyt bajerzasty ten nowy design, ale z drugiej naprawdę trudno wymyślić coś, co będzie z jednej strony rozbudowane, a z drugiej nie będzie wyglądało jak blogasek z onetu. Jogger też ma swoje ograniczenia, więc zbyt wielu rameczek nie da rady zrobić. Być może za pomocą RSSa da się jakoś wyświetlać np. 10 najpopularniejszych wpisów i taki ranking jakoś ładnie wkomponować, ale to już przekracza moje programistyczne umiejętności. Chciałam stworzyć coś, co dam radę zakodować, a to już jest olbrzymie ograniczenie. Gdybym miała więcej czasu na uczenie się Javascriptu, być może zrobiłabym bardziej „wyzywającą stronę”, ale póki co chciałam koniecznie zmienić layout na coś nowego.

  • Harriet

    Ja czytam każdy wpis, tylko zazwyczaj w okienku gmaila.
    Strona jest całkowicie nieczytelna w telefonie…

  • Już tak się nie rozżalaj. Przemeblowanie jest ok, daje powiew świeżości. Wcale nie liczyłem na bajery, tylko na jakieś nowe rozdanie w kategorii proste-inaczej.

  • Najpopularniejszych nie da się tak łatwo wyświetlić. Trzeba mieć informacje o tym jaka jest liczba wyświetleń wpisu.
    Przykład pobierania RSS w JS wygląda tak:

    function getRSS()
    {
      var xhr = new XMLHttpRequest();
      xhr.open('GET', '/rss/');
    
      xhr.onload = function()
      {
        var xml = xhr.responseXML;
        var items = xml.querySelectorAll('item');
    
        for (var i=0;i<items.length;i++)
        {
          //Przykład wyświetla tytuły ostatnich wpisów w konsoli js
          console.log(items[i].querySelector('title').firstChild.nodeValue);
        }
      }
    
      xhr.send();
    }
    

    Pytaj czego nie rozumiesz :-)
    Przykład się do niczego nie przydaje, bo język szablonów zapewnia to samo, ale wklejam go byś się nauczyła.

  • eV

    Ja się nie rozżalam, ja jedynie bronię mojego dzieła :D
    „[hejt]Pytaj, czego nie rozumiesz[/hejt]” to bardzo śmieszna zachęta, gdyż zwracasz się do osoby, której umiejętności programistyczne zaczynają się i kończą na wyszukaniu w googlach kawałków kodu i utworzeniu z nich jednego swojego. Z tego też powodu zdecydowanie bardziej podchodzi mi ułatwianie sobie życia biblioteką jQuery niż wpiswanie każdego kolejnego polecenia czystym JavaScriptem.

    Masz tutaj pętlę, która zrzuca z RSSa nagłówki jeden po drugim i wyrzuca je w kosmos. Można na tym zbudować nową stronę i ją wrzucić ifrejmem. Chyba.