Wpis dodany: Październik 3, 2015 9:06 pm w kategorii:

„Ludzkość poprzez architekturę wyraża swoje istnienie, bowiem architektura jest tym właśnie procesem twórczym, który przekształca przyrodę i formuje nowy krajobraz. Krajobraz człowieka.” Są to słowa prof. Tomasza Mańkowskiego, architekta, któremu została zadedykowana książka „Architektura jest najważniejsza. Rozmowy”, autorstwa jego córki, Ewy Mańkowskiej-Grin. To jego rozważania stały się punktem wyjścia oraz inspiracją do przeprowadzenia rozmów ze znanymi polskimi architektami, które autorka odbywała od października 2014 do połowy bieżącego roku.

Ewa Mańkowska-Grin, jako malarka, w swoich pytaniach zwróciła uwagę na kwestie wrażeń estetycznych jakie dzieła architektów potrafią wywołać i często wywołują. Artystka zapytała wprost, czyja to wina, że obecnie w wielu miejscach w Polsce panuje prawdziwy nieład przestrzenny, dlaczego stawia się domy zupełnie niepasujące do siebie nawzajem i dlaczego architekci, jako ich twórcy, na to pozwalają. Odpowiedzi, jakie padły, nie były jednakowe. Kiedy osoby rozumiejące taką sytuację wypatrują źródła problemów, może okazać się, że czynników sprawczych tego chaosu w zabudowie może być o wiele więcej.

Innymi zagadnieniami, jakie autorka poruszyła w swoich wywiadach są tematyka roli mistrzów w kształceniu świadomości architektów, a także współczesne nauczanie tej dziedziny. Architekci, którzy kiedyś pobierali u kogoś nauki, a w większości przypadków później sami zaczęli wykładać na uczelniach wyższych, chętnie podzielili się swoim doświadczeniem i opowiedzieli o roli, jaką pełni zdobywanie doświadczenie w tym zawodzie.

Pomimo, że pytania się powtarzają, każda rozmowa jest inna, tak jak nie ma dwóch takich samych architektów i dwóch takich samych budynków. Sama wybrałam w tej książce trzy swoje ulubione wywiady, do których z pewnością kiedyś wrócę. Jeśli sięgniecie również po tę książkę, znając mnie, pewnie zgadniecie które.

Podoba mi się to, że każdą rozmowę można inaczej scharakteryzować – na przykład ta z Janem Łasiem, architektem specjalizującym się w technologiach drewnianych, skupiła się na architekturze Podhala oraz różnicach pomiędzy takimi budynkami a tymi murowanymi. Są rozmowy bardziej filozoficzne, są refleksyjne a także i te, gdzie architekci wyrażają zupełnie nieznane mi dotąd poglądy na kwestie, z którymi na co dzień się spotykam. Prof. Ewa Kuryłowicz, dla przykładu, zwróciła uwagę na wady usług w parterach zabudowy, Piotr Śmierzewski z biura projektowego HS99, natomiast argumentował za tym, że da się stworzyć dobrą architekturę przy mniejszym budżecie.

Myślę, że książki „Architektura jest najważniejsza. Rozmowy ” nie powinno się czytać w domu. Zamiast tego, lepiej wybrać jakieś ruchliwe miejsce w centrum miasta, a idealnie ławkę na przedmieściach. Dzięki temu, można mieć przed oczami żywy obraz jednego z ważniejszych zagadnień, które zostały poruszone w rozmowach – urbanistyki. Ten temat został pojawił się chyba we wszystkich wywiadach, tak samo jak środowisko oraz „przestrzeń funkcjonalna” miasta, osiedla zamknięte.

Komu poleciłabym tę książkę? Raczej nie osobom nie posiadającym żadnej wiedzy o architekturze (no chyba, że są fanami literackiej formy rozmów). W wywiadach pojawia się wiele „smaczków” często związanych z historią architektury i urbanistyki, ale jest też wiele informacji, których pełne zrozumienie wymaga tła wydarzeń, którego może brakować niektórym odbiorcom. Wystarczy nie wiedzieć, czym jest Wystawa Światowa albo jaka jest różnica pomiędzy projektem typowym a indywidualnym, aby pewną część informacji płynących z odbioru tej książki stracić.

Dla pasjonatów architektury jest to pozycja zdecydowanie warta przeczytania. Jeśli kiedyś będę miała własne biuro architektoniczne, to umieszczę ją na półce pomiędzy Witruwiuszem a Prawem Budowlanym i będę ściągać z tej półki za każdym razem, kiedy zapomnę czym jest architektura, a raczej czym była w połowie drugiej dekady XXI wieku. Bo „Architektura jest najważniejsza. Rozmowy” to doskonałe świadectwo obecnego wizerunku miast.

Na koniec o samym wydaniu:
Książkę można zakupić w sklepie Fundacji Bęc Zmiana w cenie 41 zł. Jej format to szersze o 2 centymetry A5, a papier przyjemny, chropowaty. Okładka to miękka tekturka ze skrzydełkami, ze wzorkiem logo wewnątrz. Ładne, minimalistyczne wydanie, skupiające się na znaku graficznym widocznym na okładce. Jedyna wada to zbyt mały margines środkowy, co utrudnia czytanie w środku książki. Przed każdą rozmową zaprezentowany jest obrazek – w większości szkic zapowiadający architekta – jego autora. Na ostatnich stronach umieszczone zostały biogramy przedstawionych twórców, krótko przybliżające ich sylwetki i twórczość. Książka sprawia wrażenie bardzo architektonicznej :).

Spodobał Ci się ten tekst? Podziel się nim z innymi!
Share on Facebook11Tweet about this on TwitterShare on Google+0Pin on Pinterest0Email this to someone
  • Jak czytać taką książkę to tylko pijąc kawę i patrząc na wieżowce

  • Nie moje klimaty niestety ;/

  • ciekawa propozycja :)

  • Szczerze, to po przeczytaniu samego tytułu wpisu, nastawiłam się negatywnie, „bo jak to najważniejsza?!” ;) Jednak wstęp doskonale wyjaśnił, o co chodzi i faktycznie w tym względzie muszę się zgodzić, że „architektura jest najważniejsza” :)

    Samej książki nie czytałam, ale zdaje się, że muszę po nią sięgnąć. Uwielbiam tego typu podejście do tematu – spojrzenia z różnych punktów siedzenia na daną sprawę, szczególnie, że na zadawane pytania sama często rozmyślam :)

    • eV

      W książce pojawia się pytanie o to, czy architektura jest najważniejsza, na które wszyscy architekci odpowiadają twierdząco. Ich argumenty, dlaczego tak jest, są natomiast różne. Myślę, że warto po nią sięgnąć, polecam :)

  • Fajny cytat i podoba mi się że autorka tak jak piszesz zwraca uwagę na estetykę otoczenia. Pozdrawiam

  • O, właśnie muszę sięgnąć po tę pozycję. Uwielbiam architekturę, zwłaszcza zagadnienia urbanistyczne i psychologiczne przy projektowaniu poszczególnych budynków. To jest niesamowite z jaką pokorą wobec przestrzeni architekt musi wejść w proces twórczy. Nawet w land-arcie nie ma tylu ograniczeń co tutaj. Dziękuję za polecenie, jak dla mnie pozycja obowiązkowa, więc muszę nadrobić. :)

    • eV

      Brzydkim budynkiem bardzo łatwo coś zniszczyć. Architekt często jest za bardzo zależny od inwestora aby móc zadecydować, czy postawić ładny i pasujący budynek czy kolejnego koszmarka. Jeśli zrezygnuje, inwestor znajdzie sobie kogoś innego, kto będzie miał mniejsze opory przed takim zepsuciem przestrzeni. Przykład tego pojawił się w książce.
      Nie wiem zbyt wiele o tworzeniu land artu, dla mnie to zbyt naturalna forma i czasem dziwię się, jak człowiek mógł ją wytworzyć. Właśnie przejrzałam u Ciebie na blogu post o dziełach na Roztoczu i jestem pod wrażeniem.

      • Dobry architekt powinien też umieć tak współpracować z klientem aby pójść na kompromis tworząc coś co wpasowuje się w przestrzeń. Nie jest to proste, ale niestety taka praca. ;)
        Mimo wszystko nie nazwałabym land-artu naturalną formą, często są to bardzo widoczne ingerencje człowieka w naturę. ;) Bardzo się cieszę, w takim razie, że wpis się podobał. :)

  • ;] Właśnie kupiłam tę książkę i nie mogę się doczekać chwili na nią ;]

    • eV

      Życzę przyjemnej lektury :)

  • Brzmi dość ciekawie. Co prawda nie jestem może specjalistką w tej dziedzinie, jednak nieco lubuję się w tematyce architektury, więc może i ta książka wpadnie mi w rękę. Zważywszy na to, że kocham podróże i uwielbiam podziwiać majstersztyk twórców takich czy innych zabytków architektury. Jeżeli lubisz taką tematykę spodoba ci się książka ” 1000 tajemnic architektury” Trzeciak Przemysław. Nie wiem, czy można znaleźć ją w bibliotece czy księgarniach, bo to raczej dość stara pozycja książkowa, ale musiałabyś sprawdzić może powstały nowe wydania :)

    • eV

      Muszę przyznać, że zachęciłaś mnie do nowych zakupów książkowo-architektonicznych. Tytuł, o którym mówisz – choć dość stary – na allegro chodzi za pojedyncze złotówki, kusi mnie aby zamówić sobie jeden egzemplarz :).

      • O fajnie :) Jakby nie było niektóre fakty o architekturze się nie zmieniają a i można ze starszych książek dowiedzieć się czegoś ciekawego albo nowego.