Wpis dodany: Listopad 7, 2015 12:04 am w kategorii:

Ostatni temat z Jesiennego Wyzwania Blogowego, „pomarańcz”, był dla mnie zdecydowanie najtrudniejszy do interpretacji. Nigdy nie lubiłam tego koloru, był dla mnie o wiele mniej naturalny niż na przykład różowy, który występuje na płatkach wielu kwiatów. Rośliny o pomarańczowej barwie o wiele rzadziej można spotkać na łące, natomiast częściej w doniczkach i przydomowych ogródkach. Nawet owoce tego koloru, głównie cytrusy, sprowadzane są z krajów o zupełnie innym klimacie. W świecie fauny również ten kolor nie stanowi częstego zjawiska – kojarzy się ze zwierzakami, które wskazuje się palcem, „patrz, lisek / wiewiórka!”. Możemy szukać pomarańczy, patrząc w niebo o zachodzie słońca – choć i wtedy jest to zjawisko, które łapie spojrzenia, sprawia wrażenie pewnej odmienności. Ostatecznie, światło lamp ulicznych potrafi tworzyć nocą oranżową smugę i w tym kolorze podświetlać okoliczne budynki – nie jest to jednak kolor lokalny, a jedynie czasowe zabarwienie. Wyciągam więc wniosek: pomarańcz nie jest typowym kolorem w Polskim krajobrazie.

W architekturze dość trudno znaleźć przykłady czysto pomarańczowych budynków, nawet za granicą. Na pewno nie określiłabym tym kolorem większości odcieni cegieł – pomarańcz to kolor zdecydowanie jaskrawy, soczysty – na podobne barwy wymyślono już wiele innych nazw (ugier, złoto, miodowy, ochra, koralowy, brzoskwiniowy itp.). Budynek tego koloru z całą pewnością wyróżniałby się z otoczenia, stanowił akcent, albo nawet dominantę. Taki efekt jest pożądany w przypadku obiektów mających spełniać funkcje reprezentatywne. Niestety łatwo popaść w skrajność i zbudować coś, co w przyszłości trafi na listę Makabryły, a dla okolicznych ludzi stanie się symbolem brzydoty. Gdańszczanie z całą pewnością wymienią jeden szpetny budynek, który „pomarańczowieje” na oczach.

Udało mi się znaleźć, na szczęście, kilka naprawdę ładnych budynków lub budowli, gdzie zastosowanie takiego koloru jest zdecydowanie wartościową cechą:

A jak wyglądałyby istniejące, słynne obiekty, które zaprojektowano jako białe, gdyby „pomalować” je na pomarańczowo? Oto kilka przykładów:


Villa Savoye in Poissy – Le Corbusier, 1931
Oryginalne zdjęcie: Valueyou


Katedra Matki Bożej z Aparecidy w Brasílii – Oscar Niemeyer, Gordon Bunshaft, 1970
oryginalne zdjęcie: Ugkoeln


Opera w Sydney – Jørn Utzon, 1973
oryginalne zdjęcie: Steve Collis


Run Run Shaw Creative Media Centre – Studio Daniel Libeskind & Leigh and Orange Ltd, 2011
Oryginalne zdjęcie: Citychu5


Heydar Aliyev Cultural Center w Baku – Zaha Hadid, 2012
Oryginalne zdjęcie: Interfase

Moim zdaniem, powyższe budynki stały się dość agresywne w odbiorze, wręcz atakujące. Straciły wiele z pierwotnej delikatności i harmonii na korzyść totalnego wyróżnienia się z otoczenia. To, co mogę za to stwierdzić – po takiej przemianie wciąż pozostały niezwykłymi budowlami i zdecydowanie daleko im do kiczu.

Słowo klucz: POMARAŃCZ. Serię Je­sien­ne­go Wy­zwa­nia po­sta­no­wi­łam po­świę­cić prze­my­śle­niom zwią­za­nym z moimi do­świad­cze­nia­mi i za­in­te­re­so­wa­nia­mi. Jest to już ostatni wpis tego cyklu. Zapraszam do przeczytania poprzednich postów, aby dowiedzieć się, jak zinterpretowałam hasła: WSCHÓD, SZARO, JESIEŃ.

Spodobał Ci się ten tekst? Podziel się nim z innymi!
Share on Facebook15Tweet about this on TwitterShare on Google+0Pin on Pinterest0Email this to someone
  • Opera podoba mi się najbardziej w takim wydaniu. Powiedz, jak to pokolorowałaś? W jakim programie? :)

    • eV

      Najprościej – w Photoshopie. Ale jestem pewna, że mnóstwo mniejszych i darmowych programów ma podobne możliwości.

  • Maja Jusiak

    Faktycznie agresywne, ale czy w dzisiejszych czasach to chyba właśnie takie muszą być by być zauważalne.

    Zapraszam do mnie http://jusiaczkiontour.blogspot.com/

    • eV

      Niekoniecznie. Architektura nie powinna opierać się na stawianiu akcentów jednego przy drugim. To jednak trochę bardziej rozwinięta forma kultury niż smutny marketing, rozwieszający jak największe i najbardziej kontrastowe reklamy.

  • Lubię pomarańczowy, no ale! te budynki w tym kolorze nie wyglądają zbyt ładnie :)

    • eV

      Mają zdecydowanie inny charakter – a poczucie piękna to już kwestia odbioru :)

  • Jednak te budynki, nie bez kozery (Kozyry? ;)) zostały zaprojektowane w innym kolorze. Bardzo fajne doświadczenie. :D A jeszcze tak myślę o pozytywnych przykładach – co sądzisz o dworcu we Wrocławiu?

    • eV

      Do Wrocławia wybieram się jak sójka za morze i jakoś nigdy nie mogę tam trafić. Dworzec mogę sobie pooglądać na zdjęciach i na takiej podstawie ciężko mi go ocenić. Myślę, że w przypadku tego obiektu kolor nie jest tym, co mi wizualnie przeszkadza, a te wesołe wieżyczki i krenelaż, przez co dworzec zaczyna wyglądać jak zabawkowy zamek z klocków. Za to, na zdjęciach z trochę większego oddalenia, gdy te detale się zamazują, obiekt zaczyna tworzyć naprawdę malowniczą bryłę w otoczeniu i kolor tutaj działa moim zdaniem pozytywnie.

      • Dlatego pytam raczej o kolor. Formę ciężko mi ocenić, bo widziałam ją po raz pierwszy od środka, który powiem szczerze, że mnie pozytywnie zaskoczył i wprawił w zachwyt, bo takiego stropu to chyba ze świecą szukać na naszych dworcach. A że patrzę subiektywnie i emocjonalnie, to chyba nawet tych wieżyczek później nie dostrzegałam. Za to właśnie uważam, że kolor dobrze się sprawdza, mimo płaczu krytyków, jak go remontowali, że co to, to takie jaskrawe. Jak dla mnie dobry ton i odcień i dobrze wypełnia przestrzeń. :)

        • eV

          Niektórzy po prostu nie mogą zaakceptować czegoś odmiennego w kulturze i będą krytykować wszystko, co chociaż to takiego miana kandyduje. A pomarańczowy to naprawdę niebrzydki kolor – moim zdaniem działa o wiele pozytywniej niż te śmieszne pastelki na wielkiej płycie.
          Dworce w Polsce są ogólnie smutne, szare, często śmierdzące, zaniedbane. A przecież to jedna z najbardziej reprezentatywnych budowli w mieście! No muszę ten Wrocław w końcu odwiedzić, a dworzec będzie pierwszym co zobaczę :)

          • Prawda. I ta jego wyrazistość. Cóż chyba zapominamy, że kolory budynków były kiedyś naprawdę wyraziste. ;)
            Koniecznie! Może żeby specjalnie jechać to jeszcze nie, ale żeby zaplanować przesiadkę w podróży, jak najbardziej. ;)

  • Świetny post! :D Jeśli o mnie chodzi to na pomarańczu zyskałaby przede wszystkim Opera w Sydney i Heydar Aliyev Cultural Center!

  • Szczerze mówiąc to Villa Savoye i Heydar Aliyev o wiele lepiej wyglądają w wersji pomarańczowej niż oryginalnej, białej. :D