Wpis dodany: Listopad 17, 2015 1:14 am w kategorii:

Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

Spodobał Ci się ten tekst? Podziel się nim z innymi!
Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Pin on Pinterest0Email this to someone
  • Zgadzam się, oj zgadzam. Męczy mnie też hopokryzja mediów, polityków – zginęło 130 osób we Francji, zgadzam się, że to tragedia, że terroryzm jest czymś nieakceptowalnym i złym, ale zamachy zdarzają się często, po prostu nie w Paryżu, nie w Berlinie i nie Londynie, a np. Bagdadzie. Wtedy wystarczy krótka wzmianka małym drukiem. O tym ile osób ginie z ręki Wojsk wysyłanych z różnych stron, nie mówi się w ogóle. Wszystko ok, dopóki wojna nie przenosi się do europejskich i amerykańskich miast, bo przecież wiadomo, tylko w Europie i Ameryce mamy „niewinnych ludzi”. Współczesny kolonializm, jest się czego wstydzić.

    • eV

      To już kolejny temat, ale nie sposób się nie zgodzić z Twoją wypowiedzią. Wysyłanie coraz większej liczby osób na wojnę tylko skutkuje dodatkowymi ofiarami, a póki co końca konfliktu nie widać.
      W kwestii Paryża w porównaniu do wydarzeń które miały miejsce w innych częściach świata, nawet tego samego dnia, jest parę powodów, dla których akurat to wieża Eiffela pojawia się wszędzie w mediach. Po pierwsze – media straszą, że terroryści dostali się do Europy. To już było nie raz, ale za każdym razem czyta się równie dobrze. Po drugie, prawackie wypowiedzi non stop krytykowały Francję za jej multikulturalizm, teraz czują się w powinności powiedzieć „a nie mówiliśmy?”, co jest dla mnie szczególnie przykre. Kolejnym powodem są uchodźcy – uciekające ofiary terroryzmu, które niektórzy lubią obwiniać za to, co się stało. Wydarzenia w Paryżu są więc symbolem podziału społeczeństwa na współczujących i przerażonych, z czego ci drudzy zamienili strach w agresję.

  • Na polityce się nie znam, daleko mi do tego. Jednak ten Paryż to sytuacja, kiedy ciężko mi trzymać język za zębami, chociaż staram się jak mogę. Jak widzę kolejne komentarze, że dobrze im tak, że każdy terrorysta to muzułmanin, że ktoś naprawdę nie widzi różnicy między normalnym człowiekiem z krajów arabskich, a kolejnym szalonym terrorystą, który chce zabijać w imię swoich własnych przekonań (NIEKONIECZNIE RELIGIJNYCH) to naprawdę mam ochotę wyjechać z tego kraju i zatrzeć wszelkie ślady faktu, że jestem Polką.

    Wkurzają mnie hasła ludzi, że „oo, teraz masz flagę francuską w awatarze, a jak było święto niepodległości czy pierwszy maja to nie miałeś polskiej flagi” albo „na 10 kwietnia ludzie z innych krajów nie ustawiali sobie naszej flagi”. To dwie różne sprawy, nie uznaję siebie za patriotkę, nigdy nie uznawałam, takie wydarzenia jak teraz to jednak coś, co zapisze się w historii świata na wiele lat, nie mogę przejść obojętnie wobec tego, chociaż też nie czuję potrzeby żeby rozgłaszać to światu przez avatar na Facebooku… Nie przeszkadza mi, że ludzie sobie to ustawiają, mogą, nikt im nie zabroni. Jasne, masa sarkastycznych komentarzy, że to w niczym nie pomoże, że „o tak, isis się przestraszy waszych zdjęć i już nie będą chcieli wojny” czy coś, ale może właśnie to jest jakiś symbol? Że jednoczymy się w bólu z zamordowanymi francuzami, że chcemy przyjąć uchodźców z Syrii bo rozumiemy, że oni tak tam mają na co dzień! A może to tylko moja utopijna wizja, żeby coś takiego miał na myśli każdy, kto ustawił sobie flagę Francji w ostatnich dniach.

    To już nie jest zabawa, to już wyzwanie do wojny. To i ataki na samoloty rosyjskie. Boję się! Szczerze się boję, że to chujowe zachowanie naszego rządu i społeczeństwa czyli „zamkniemy granicę nie przyjmiemy uchodźców” wróci do nas ze zdwojoną siłą i spotkamy się kiedyś z atakiem ze strony isis, którzy będą chcieli pokazać, że nawet tchórze nie są bezpieczni – bo tym jest terror, tak? Pokazać, że nikt nie jest bezpieczny, nawet takie burackie i ograniczone państwo jak Polska.

    Wstyd mi za nas :(

    • eV

      Twój pierwszy akapit to zapis moich myśli. Przez przedefiniowanie patriotyzmu i Polskości ja już nie mogę czuć jakiejkolwiek więzi z tymi pojęciami. A jak widzę kolejny raz coś takiego: https://scontent-fra3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xfp1/t31.0-8/12232940_852537728176575_2913243129359710377_o.jpg to aż mam chęć pakować plecak, póki granice jeszcze otwarte.

      Flagę na proflu sobie ustawiłam właśnie jako symbol. Śmieszą mnie te wypowiedzi, że to jakakolwiek forma ataku na Isis. Raczej chcę przez to powiedzieć, że współczuję Francuzom – zarówno ofiar jak i późniejszych skutków zamachów, w tym widocznego w Polsce hejtu typu „należało wam się za przyjmowanie imigrantów”. Wciąż jednak czuję taki gasnący płomyczek przywiązania do ojczyzny, aby chociaż próbować zachować jej dobre imię w internecie – choć może bardziej to takie „ja taka nie jestem, nie jestem taka jak reszta Polaków, którzy nienawidzą”. I pewnie Twoja utopijna wizja nie ma poparcia w rzeczywistości i większość ustawiających sobie flagę ma zupełnie co innego na myśli, a często wręcz kieruje się przeciwnymi rozważaniami… ale to symbol. Symbole lubią być rozmaicie interpretowane, nawet gdybyśmy bardzo, bardzo chcieli, aby przedstawiały pewien konkret. Bo flaga flagą, ale prawie równie popularna Wieża Eiffela przerobiona na pacyfkę?

      A ostatnia rzecz – co mają zrobić nieprzyjęci uchodźcy? Oni się nie zdematerializują. Mamy wybór – dać im schronienie i liczyć, że zrozumieją naszą kulturę i się do niej dostosują (w co ja wierzę) albo czekać, aż połowa umrze, a połowa z braku wyboru dołączy do Isis. A póki co, myślę, że Polski nie zaatakują. Polska wykończy się sama.

      • Ten transparent jest z Poznania, prawda? Tak słyszałam, ale akurat tą trasą rzadko jeżdżę, więc nie mam pewności. W sumie nie zaskakuje mnie to, choć zawsze podaję jako rodzinne miasto Warszawę, to jednak moim miastem jest Poznań – niestety ten sam Poznań w którym pobito Syryjczyka (chrześcijanina) na największym deptaku (bo arab, bo terrorysta!) a przechodzień w garniturze tylko stał i krzyczał „Dobijcie go!”. Zazwyczaj daleko mi od internetowego wstydzenia się, ale to co teraz czuję to chyba właśnie wstyd. Na początku jeszcze komentowałam to na fb, później „dyskusja” zmieniła się w bagno, w którym po prostu zamiast argumentów, wylewa się na drugą osobę wiadro pomyj. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że właśnie ISIS oczekiwało takiej reakcji. Boli mnie to, że „niepokorni” wychwalający siebie pod niebiosy, nie widzą, że nawołując do nienawiści i „ostrożności” tak naprawdę robią ISIS wielką przysługę. Za to ci, co wołają o spokój i niesianie paniki, zostają okrzyknięcie „pożytecznymi idiotami”. Świat wariuje i staje na głowie. Media podsycają panikę, zamiast ją tonować. A prawda jest taka, że nikt, zdrowy na rozumie nie ukryje terrorystów w prześwietlanym tłumie, Ci terroryści już są wśród nas i starają się jak najmniej zwracać na siebie uwagę. ISIS to nie rozwrzeszczana banda dziesięciolatków, to doskonali strategowie. I tak powinniśmy ich traktować. A nie poddawać się nienawiści i strachowi, bo to właśnie nas zniszczy.

        • eV

          Tak, z Poznania. Ale podobne rzeczy można teraz znaleźć w całej Polsce – akurat to mi się przewinęło w czasie pisania poprzedniego komentarza. O ataku na Syryjczyka słyszałam i to jest smutne, ale doskonale przedstawia mentalność typowego przeciwnika imigrantów – nie obchodzi go, kim jest jego ofiara – grunt, że ma okazję aby przelać swoje osobiste frustracje na drugą osobę. I po takich osobach nie ma co oczekiwać dyskusji na jakimkolwiek poziomie. Z ISIS jest pewnie dokładnie tak jak mówisz – teraz tylko mogą się wyciągnąć w fotelu i patrzeć, jak Europa wykańcza się sama. Potem wstaną, wyjdą na ulicę swojego miasta, tym razem z bombą na plecach. Przywitają się jeszcze z okolicznymi sąsiadami, jak wiele razy wcześniej.

  • Kompletnie inny wpis niż większość najnowszych. Ale mi jednak bliżej do tego podejścia pt. „Nie wpuszczać imigrantów” i bynajmniej nie jestem Januszem, czy Grażyną. Ale… po co wpuszczać ludzi, którzy się nie będą chcieli asymilować?

    • eV

      Nie możesz od razu stwierdzić, że nie będą się asymilować. Imigrantów w Polsce jest mało, a ci, którzy są, raczej są niewidoczni. To moim zdaniem właśnie potwierdza, że i tym nowym udałoby się wtopić w tłum. A media pokazują tylko te najgorsze, pojedyncze przypadki – za to wiele razy, przez co można odnieść wrażenie, że większość uchodźców to ludzie źli.

  • Sytuacja jest trudna i niejednoznaczna. Cóż szkoda ludzi. To się nazywa znaleźć w nieodpowiednim miejscu i czasie…