Wpis dodany: Grudzień 31, 2015 7:30 pm w kategorii:

W niestałym życiu ważne jest umieszczanie punktów odniesienia. Przełom roku jest dla mnie związany z publikacją wpisu będącego podsumowaniem i uporządkowaniem ostatnich wspomnień oraz rozpoczęciem czegoś nowego. Kiedy kartkuję strony kalendarza z kończącego się roku i przepisuję najważniejsze rzeczy do jeszcze pachnącego nowością przyszłego dziennika, robię drugą rzecz, która pozwala mi zamknąć ten okres i bez obaw przed zapomnieniem czegoś ważnego, odłożyć stary notatnik na półkę.

Jak wyglądał mój rok 2015? Był raczej stały – tylko jedna przeprowadzka, kontynuacja studiów i brak większych zmian w życiu. Za to okazał się rokiem spełniania marzeń – po raz pierwszy w życiu poleciałam samolotem i odwiedziłam przepiękny kraj, Belgię. Powrót był oczywiście bolesny, ale wspomnienie zostanie na zawsze. Na pewno nie raz wykorzystam je jako argument za tym, że nie ma żadnej ściemy w mówieniu, że trawa za granicą jest zawsze zieleńsza. Wystarczy spojrzeć na zdjęcia! Zetknięcie z inną kulturą przyniosło dodatkowo smutną refleksję nad słabym umiejętnościami posługiwania się językiem angielskim (uff, jak dobrze, że na pierwszą wycieczkę wybraliśmy kraj nieanglojęzyczny). Po powrocie miałam jednak na tyle dużo motywacji do działania, że przez następnych kilka miesięcy zapomniałam o odpoczynku, a czas na rozrywkę wypożyczał godziny z tego przeznaczonego na sen. Do małych zmian mogę zaliczyć przejście na wegetarianizm – małych, ponieważ nigdy nie byłam specjalnie przywiązana do jedzenia, a skoro moje potrzeby nie muszą wiązać się ze śmiercią zwierząt, to dlaczego mają?

Więcej zmian natomiast pojawiło się w świecie mojego bloga. Największą z nich było przeniesienie strony na WordPressa. Oczywiście wiązało się to ze stworzeniem nowego szablonu, więc i także nauczenia się zupełnie innego systemu. Była to jednak pozytywna zmiana i stała się motywacją do działania w kontekście bloga – umieszczania lepszych i ciekawszych wpisów. Przemyślałam też lepiej tematykę i doszłam do wniosku, że chcę, aby mój blog już nigdy nie był mylony ze stronami lifestylowymi. Postanowiłam, że tematy „o niczym” ograniczę do minimum, a skupię się bardziej na kulturze, architekturze, sztuce i przestrzeni miejskiej. Dzięki studiowaniu, coraz więcej dostrzegam w otaczającym mnie świecie i, z każdym kolejnym spotkaniem z dziełami różnych twórców, chcę je poznawać lepiej, chcę ich zobaczyć więcej.

W tym roku na blogu pojawiło się 27 wpisów. To jeszcze mniej niż w 2014, jednak mam nadzieję, że ich jakość chociaż częściowo zrekompensowała tę małą liczbę. Najważniejsze z nich to:

Rok 2015 był dla mnie czasem raczej spokojnym, choć pełnym pracy. Postawiłam przed sobą wiele zadań i zdecydowałam, że sprostam im wszystkim. Kiedyś łatwiej przychodziło mi przegrywanie, a poddawanie się naturalniej. Teraz, jeśli nie skończę wyznaczonego zadania do nocy, nie przerywam pracy dla snu. Rozpoczynanie projektów o 2, 3 też nie stanowi już dla mnie bariery nie do przebicia. Poznałam lepiej siebie i dobrze wiem, że nie potrafię spać ze świadomością nieukończonej pracy. Zaczęłam starannie planować tydzień, zapisywać nawet najdrobniejsze rzeczy. Teraz naprawdę nie wyobrażam sobie życia bez kalendarza zawsze pod ręką. Na szczęście, pomimo zapełnienia praktycznie całego wolnego czasu, ten rok nie dał mi zbyt wiele stresu. Pomijając sytuacje naturalnie przepełnione zdenerwowaniem (jak sesja) oraz pojedyncze chwile, raczej szczęście dopisało mi w tym roku i ani razu nie znalazłam się w sytuacji zupełnie bez wyjścia.

Im dłużej mieszkam w Gdańsku, tym z większą pewnością nazywam to miasto domem. Suchedniów i Kielecczyzna to dla mnie smutna przeszłość, osładzana ciastami i słodyczami co święta. Cieszę się jednak, że nie odcięłam się całkowicie od tamtych lat – dzięki temu udało mi się w tym roku przywrócić jedną bardzo cenną znajomość, zaniedbaną już na początku liceum. Wydawałoby się, że w dobie internetu tak łatwo pozostać w kontakcie z osobami mieszkającymi daleko. W rzeczywistości pytanie „czy napisać do tej osoby?” wygląda bardziej jak „dlaczego przez ostatnie x lat tego nie zrobiłam?”.

Co w 2015 zaniedbałam? Zdecydowanie tworzenie. Jakoś w 2009 albo 10 opublikowałam na tym blogu wpis o tym, jak trudno jednocześnie nabywać i wykorzystywać wiedzę, że doba jest za krótka aby jednocześnie uczyć się i budować na bazie tych umiejętności. Praktyka to tylko półśrodek, godzenie jednego z drugim, wbrew pozorom nie zawsze przynoszący lepsze efekty niż zbieranie i późniejsze wykorzystywanie doświadczenia. Teraz widzę podobną relację pomiędzy odbieraniem kultury a jej tworzeniem. I w 2015 byłam zdecydowanie odbiorcą. Moje dzieła i tak nie były dostatecznie dobre, brakowało zarówno pomysłu jak i warsztatu. Dlatego postanowiłam skupić się na doskonaleniu umiejętności. Jest to z jednej strony mniej satysfakcjonujące niż tworzenie, ale z drugiej nie stwarza tej smutnej szansy, że dzieło zostanie zignorowane przez wszystkich.

Nie precyzuję planów ani postanowień na nadchodzący rok. Chcę iść do przodu, rozwijać się, poznawać nowe rzeczy i miejsca. Rok 2016 będzie związany z pracą dyplomową inżynierską, więc na studiach na pewno będzie ciekawie. W wakacje czeka mnie praktyka przeddyplomowa, ale mam nadzieję, że znajdę chwilę aby znowu gdzieś wyjechać. Może tym razem uda mi się odwiedzić Wrocław, Łódź? W kontekście bloga mogę co najwyżej postanowić większą regularność pisania. W takim razie życzę sobie, a także wszystkim czytelnikom tego bloga, trochę więcej wolnego czasu w nadchodzącym roku.

Spodobał Ci się ten tekst? Podziel się nim z innymi!
Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Pin on Pinterest1Email this to someone
  • Aleksandra Taskin

    Spokojny rok, to dobry rok :) Chociaż jak czytam Twój wpis, to nie wydaje mi się on aż tak spokojny :)

    Pozdrawiam
    http://olazplecakiem.blogspot.com/

    • eV

      2013 był tak burzliwy, że chyba wszystko po nim wydaje się oazą spokoju :). 2015 był w całości zaplanowany, nie było w nim miejsca na spontaniczne decyzje i nagłe zmiany niezależne ode mnie. Dla niektórych stałością jest siedzenie w domu, ja jej szukam w spokojnym realizowaniu marzeń :).

  • Niebywale lekko i melancholijnie czytałam Twój tekst.

    To dobrze, że Twój rok był spokojny. Mój zdawał się być jedną wielką zawirowaną zmianą, która w ostatecznym rozrachunku okazała się korzystna :)

    Powodzenia w kolejnym :) Niechaj będzie lepszy!

    • eV

      Zmiany są dobre, ale gdy pojawiają się za często, może zabraknąć czasu na potrzebną refleksję nad nimi. Życzę i Tobie spokoju, a jak zmian, to tylko na lepsze :)

  • byle do przodu :D damy rade :D wszystkiego dobrego :3

    • eV

      „byle do przodu” w tym roku mi wyjątkowo sprawnie poszło, chyba mam już w tym wprawę :D. Doro, spełnienia marzeń w 2016 :)

  • Kibicuje Wrocławiowi jeśli chodzi o miejsca, które chcesz w tym roku odwiedzić. To nie tylko miejsce spotkań, ale w tym roku także Europejska Stolica Kultury ;)

    • eV

      Tym razem musi się udać! :)

  • Wszystko dzieje się po coś :) Wierzę, że znajdziesz te złote środki, o których piszesz. Powodzenia!

    • eV

      Dziękuję :) Wszystkiego dobrego w nowym roku!

  • Lauren

    Łódź zaprasza :3

    • eV

      Mnie nie trzeba zapraszać, i tak się wproszę :D.

  • Życzę wielu lotów na przyszłość :)

    • eV

      Marzenie – może i do spełnienia :)

  • Kocham Gdańsk, choc nigdy nie było dane mi tam zamieszkać i pewnie już nie zamieszkam… w czasie studiów potrafiłam przejechać 600 km by napić się kawy na plaży… albo piwa :D piwo to jednak Sopot i Plaża Piratów

    • eV

      Piwo w Sopocie to świetna sprawa – ja się jednak zaliczam do tych tchórzy, które nie potrafią pić na nielegalu, bo tylko się rozglądają czy ktoś nie idzie im wlepić mandat :D. Dlatego Gdańsk i dla mnie odpada. Ale prawda – mieszkanie nad morzem ma w sobie to coś, nawet jeśli nie widzi się go na co dzień, to potrafi wywołać jakieś takie mistyczne poczucie wolności.

  • KasiaGosposia

    Powodzenia w pisaniu pracy inżynierskiej! Powodzenia w realizacji wszystkiego, co Cię spotka na drodze – zaplanowanego czy też nie :).

    • eV

      U mnie z praca inżynierską będzie pewnie dość mało pisania, a więcej wkurzania się na zacinanie się komputera podczas renderingu :D. Dziękuję za życzenia i również życzę spełnienia marzeń :)

  • Joanna Golińska

    Powodzenia w osiąganiu celów ?

    • eV

      Dziękuję :) I nawzajem!

  • Widzę, że pochodzimy z tych samych stron:)
    Zaczynanie pracy o 2 w nocy? Chciałabym mieć tyle siły i motywacji:)
    Powodzenia:)

    • eV

      Mi chyba jest o wiele łatwiej niż przed południem. Poza tym, lubię pracować w nocy – w nocy jest cicho i nie ma żadnych rozpraszających obowiązków związanych z tą porą (pójście do sklepu, zrobienie prania, obiadu itp.), więc nie trzeba się nawet zastanawiać, jak ułożyć sobie czas pracy – bo cały czas jest do wykorzystania. To z plusów, minusem jest zdecydowanie to uczucie kiedy bierze się telefon i ustawia budzik na za dwie godziny.

  • Mój rok był rokiem zmian, nowe mieszkanie, tylko dla mnie i mojego chłopaka było strzałem w dziesiątkę. Wreszcie mam miejsce do tworzenia. Przeniosłam się z blogiem też na wordpressa, co prawda jeszcze bez swojej własnej domeny, ale to nastąpi, mam nadzieję w tym roku. Był to czas rozwoju, zbierania siebie po stratach, przyznanie się samej przed sobą, że potrzebuję pomocy. Odizolowałam się od ludzi, to chyba była jedyna opcja bym mogła poukładać siebie, teraz wracam do życia. Rok 2015 był zdecydowanie ciężkim rokiem, ale wierzę w to, że wszystko w życiu jest „po coś” :) Oby i Twój rok był pełen dobrych zmian, pełen rozwoju i pełen pięknych wspomnień i podróży! :)

    • eV

      Mieszkanie ze sobą to świetna sprawa. U mnie to już trzeci rok i ani razu nie zdarzyło mi się powątpiewać, że to była dobra decyzja :) Dziękuję za komentarz i życzenia. Niech i Twój rok będzie wspaniały, życzę Ci spełnienia marzeń i braku większych problemów :)

      • Dziękuję kochana, wierzę, że ten rok będzie wyjątkowy :)