Wpis dodany: Lipiec 5, 2016 5:00 pm w kategorii:

Semestr szósty, podobno najłatwiejszy na całych studiach. Bajka w porównaniu do piątego, tak wszyscy mówili. Nie mam pojęcia, kiedy usłyszałam to po raz pierwszy, ale parę razy pożałowałam, że uwierzyłam. Dzięki przekonaniu, że będzie niewiarygodnie łatwo, zaangażowałam się w zbyt wiele rzeczy, chciałam być wszędzie – na konferencjach, w kołach naukowych, w wydarzeniach kulturalnych, na konkursy już czasu zabrakło. Skończyło się na tym, że maj i czerwiec przypomniały o tych wszystkich projektach semestralnych, które później odcisnęły się na długości snu i wyposażeniu w czas wolny. Nauczka na przyszłość – żadna. Znając siebie, gdybym postanowiła skupić się tylko na projektach na uczelnię w marcu czy kwietniu, to zrobiłabym tyle samo co gdy organizowałam im pojedyncze godziny, często zamiast wylegiwania się przed wyjściem na uczelnię czy dzieląc uwagę pomiędzy kilka różnych zadań. Ale powiedzmy sobie szczerze – czy w „prawdziwym życiu” będę miała pół roku na wykonanie jakiegokolwiek zadania?

Dzisiaj chciałabym przedstawić pierwszy wpis z serii „patrzcie co porabiałam przez ten semestr”. Pierwszy, bo materiału mam na co najmniej trzy. Dzisiaj przedstawię projekt przychodni zdrowia, która mogłaby stanąć w Gdyni Orłowie. Jest to piękne miejsce przy samym morzu. Pomijając galerię Klif, umieszczoną przy stacji SKM, dominuje tu zabudowa mieszkalna dwukondygnacyjna, biała. Domki o podobnych kubaturach, ale zupełnie rozmaitych kształtach – od kanciastych „kostek”, przez modernistyczne półkola po zupełnie romantyczne, finezyjne kształty elewacji. Wśród nich mogłoby stanąć prawie wszystko – oczywiście podobnej wysokości i prawie koniecznie białe.

przychodnia zdrowia orłowo

Działka, na której projektowałam przychodnię, ma bardzo nietypowy kształt. Znajduje się na końcu ulicy, jest narożna i z okien już pierwszego piętra powinno być widać morze. Takie miejsce wręcz samo z siebie inspiruje do postawienia tam czegoś niesamowitego, nietypowego i wyróżniającego się, ale w ten pozytywny sposób. I tak właśnie postanowiłam zrobić.

Chciałam tutaj podkreślić, że postanowiłam, że jeśli tylko będzie to możliwe, to będę unikać na studiach projektowania nudnych i powtarzalnych budynków. Tego typu obiekty będą mi towarzyszyć prawdopodobnie przez większą część życia, więc być może kiedyś będę miała ich dość, znudzę się i wpadnę w rutynę. Póki mogę, chcę architektonicznie poszaleć, wirtualnie stawiać budynki, przy których konstruktorzy będą łapali się za głowę, a inwestor ponownie przeliczał swój budżet. Chcę robić trudne budynki, produkujące mnóstwo pytań z zakresu budownictwa, przepisów, ekonomii. Z pewnością nie będę miała wiele okazji w życiu do zaprojektowania czegoś, co wywoła kontrowersje i na fali skrajnych ocen okrzyknięte zostanie (maka)bryłą roku… No dobra, otrzyma zaliczenie przedmiotu na studiach. Ale to pierwszy krok, kolejne będą „za chwilę”.

przychodnia zdrowia orłowo

Mając nieregularną działkę w pięknym, białym, Orłowie oraz zadany temat: przychodnia zdrowia, stworzyłam obiekt zawierający: garaż podziemny, parter składający się z trzech członów powierzchniowo nawiązujących do okolicznej zabudowy, poziom pierwszy ułożony na całej powierzchni parteru i przestrzeni pomiędzy członami oraz drugie piętro, stanowiące część parteru.

Na parterze umieściłam aptekę, rejestrację wraz z częścią administracyjno-techniczną przychodni oraz osobno przychodnię dziecięcą – dzieci zdrowych i chorych. Dwie duże windy przy wejściu głównym, oraz dwie osobne klatki schodowe prowadzą na pierwsze piętro, gdzie znajduje się większość gabinetów lekarskich, poradnia kobieca, dentysta, zespół laboratoriów oraz RTG. Miejsce na ostatniej kondygnacji przeznaczyłam na rehabilitację wraz z salą gimnastyczną, szatniami oraz tarasem pełnym kwiatów z widokiem na morze. Wizyty w przychodniach są nieprzyjemne chyba dla każdego – myślę, że takie miejsce mogłoby je nieco umilić.

przychodnia zdrowia orłowo

Nachylenie dachów do wnętrza działki nadało bryle odrobiny dynamizmu, postanowiłam więc nie tłumić tego nudną elewacją. Dzięki podstawowym umiejętnościom projektowania parametrycznego, wygenerowałam na ścianach zewnętrznych budynku pasy łamiące się na wysokości kolejnych kondygnacji. Bardzo prostym algorytmem udało mi się osiągnąć efekt, który zdecydowanie zmienił charakter białej ściany, nie wpływając znacznie na jej jednolitość. Gdyby nie nerwy i godziny poświęcone na patrzenie na napis „not responding”, mogłabym w każdy projekt włączać Rhino i Grasshoppera – mam wrażenie, że całe programowanie wizualne zostało stworzone dla kogoś kto ma na tyle mało pamięci a na tyle dużo chęci co ja.

W ten sposób powstała przychodnia zdrowia w Orłowie. Projekt, z którego jestem naprawdę zadowolona – chyba nawet bardziej niż z hotelu, który zaprezentuję w następnym wpisie.

PLANSZE

przychodnia zdrowia orłowoprzychodnia zdrowia orłowo

Poprzednie projekty:

Spodobał Ci się ten tekst? Podziel się nim z innymi!
Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Pin on Pinterest0Email this to someone
  • Marta Mikulska

    Zdolniiacha! Bardzo mi się podobają Twoje projekty :)

    • eV

      Dziękuję :).

  • Aleksandra Stawarz

    Wow! Projekt wygląda naprawdę super :) miło, że ktoś myśli o tym, że przychodnie nie muszą być tylko budynkami rodem z PRL-U :P a co do studiowania, ja miałam trochę luzu jedynie w ostatnim semestrze na ostatnim roku, poza tym non stop była tyrka, ale teraz nie żałuję – było warto :)

    • eV

      Dziękuję :)
      Na studiach zdecydowanie warto się wysilać – bo tylko tak można dojść do celu i coś osiągnąć. Wydaje mi się, że póki co, jestem na dobrej drodze.

  • Hanna

    Świetny, świeży projekt. Innowacyjny.

    • eV

      Dzięki :)

  • Ładny projekt – do takiej przychodni chciałoby się chodzić, a nie tych pozostałości po dawnych czasach :D

    • eV

      Niestety nawet współcześnie stawiane są nowe przychodnie, które niczym się nie różnią od starych, a nawet potrafią być pod paroma względami gorsze. Korytarzyki na metr dwadzieścia razem z krzesełkami, brak oświetlenia poczekalni, ścisk… Ale co zrobisz, jak funduszy brak :/.

      • Ja ostatnio zacząłem odwiedzać te prywatne przychodnie [bo pakiet] i tam to na pewno lepiej wygląda. Mam nadzieję, że w przyszłości takie coś będzie na porządku dziennym

        • eV

          Też na to liczę – w końcu chyba rośnie świadomość wśród ludzi – a jeśli nie, to przynajmniej pojawiają się przepisy wręcz wymuszające to, aby budynek użyteczności publicznej służył ludziom (np. udogodnienia dla niepełnosprawnych).

  • Wow… jestem naprawdę pod wrażeniem i zgadzam się z przedmówcą. Chętnie poszłabym do takiej przychodni :) Pozdrawiam.

  • Wspaniały projekt! Podziwiam