Wpis dodany: Wrzesień 5, 2016 11:20 pm w kategorii:

Mając do wyboru nieskończoną liczbę pięknych miejsc na świecie, równie niepoliczalną prawie na wyciągnięcie ręki, a łatwo dostępnych co najmniej kilkaset… jak tu wybrać ten jeden kierunek? Padło na Finlandię i był to strzał w dziesiątkę. Cztery dni w tym pięknym kraju, w tym trzy w jego stolicy, zaowocowały w niesamowite przeżycia, mnóstwo pięknych chwil i kompletny brak stresu – nawet pomimo nieznajomości języka.

Podróż do Finlandii
Trudno policzyć ile takich wysepek z uroczymi domkami lub saunami znajduje się na terenie Helsinek

Dlaczego Finlandia?

Kocham piękną architekturę i spacery po muzealnych wystawach. Mając bardzo ograniczony czas na podróż, ostatnim na co chciałabym go przeznaczyć jest stanie w kolejce czy przepychanie się przez tłum. Łatwość zaplanowania takiej podróży była kolejnym powodem. Jednak najważniejszym motywem okazała się ciekawość – jak wygląda kraj, który z jednej strony jest jak najbardziej europejski, a z drugiej posiada dość indywidualną kulturę. Historycznie, miejsce to bywało częścią Szwecji i Rosji, zaś własnej narodowości, stało się pięknym krajem o wyjątkowej przyrodzie, niemniej interesującej zabudowie, pełnym ciekawych miejsc do odkrycia i zamieszkałym przez naprawdę miłych ludzi. Cztery dni to stosunkowo mało, aby je poznać, lecz dostatecznie dużo, aby się przekonać, że to kraj w którym chce się być.

Podróż do Finlandii
Widok spod katedry w Helsinkach

Oto początek krótkiej serii wpisów o tym, co warto zobaczyć w Helsinkach i Turku, czego można się spodziewać w Finlandii i jak przygotować się do takiej podróży.

Najłatwiejsze połączenie z tym pięknym krajem zapewnia oczywiście lot samolotem. Do Turku można dolecieć bezpośrednio z Gdańska linią WizzAir za kilkadziesiąt złotych, jeśli kupi się bilet z odpowiednim wyprzedzeniem. Lotnisko znajduje się w odległości kilku kilometrów od centrum miasta – odległość tę można pokonać autobusem miejskim (Föli) linii 1. Na drugim końcu tej trasy znajduje się największa atrakcja turystyczna miasta – średniowieczno-renesansowy zamek. Bilet dwugodzinny dla osoby dorosłej kosztuje €3, natomiast 24-godzinny €7.50, oba można kupić u kierowcy.

Poruszając się pomiędzy fińskimi miastami, można skorzystać z licznych połączeń kolejowych, lotniczych lub autobusowych. Najtańszą opcją okazał się OnniBus, który… jest „fińskim PolskimBusem”. Oprócz identycznej identyfikacji wizualnej, tych samych modeli samochodów, a także i oferty (bilety od € 1), identyczne są zasady korzystania z autobusu. Należy przyjść kwadrans przed godziną odjazdu, mieć przy sobie wydrukowany bilet, w autobusie dostępne jest darmowe WiFi, gniazdka oraz toaleta.

W Helsinkach autobus zatrzymuje się w Kamppi (Kampen). Jest to kompleks budynków umieszczonych w śródmieściu Helsinek. Dwa piętra przystanków autobusowych, stacja metra, ogromna powierzchnia usługowo-handlowa, biura, hotele i chyba wszystko czego można potrzebować, w jednym miejscu. Wbrew komercyjnemu charakterowi, jest to naprawdę przyjazne miejsce, o dużej dostępności, z bardzo logicznym rozkładem wewnętrznych korytarzy. Budynki Kamppi otulają rozległy, tętniący życiem plac. Tam też zlokalizowany jest nietypowy obiekt, przypominający z zewnątrz złote jajo. Jest to tak zwana Kaplica Ciszy (Kampin kappeli, Kampens kapell). Wykonane z drewna dzieło autorstwa K2s Architects zdecydowanie zwraca na siebie uwagę.

Podróż do Finlandii
Podróż do wnętrza Ziemi, a konkretniej, do helsińskiego metra

Podróż do Finlandii
Stacja metra przy uniwersytecie

Nie jest to jednak serce Helsinek. Stanowi je port i zabudowa wokół niego. Dwie ogromne świątynie oraz plac otoczony klasycystycznymi i modernistycznymi budowlami (czyż nie jest to przepiękne połączenie architektoniczne?) reprezentacyjnymi, następnie zaś tafla wody, poprzerywana małymi wysepkami. Tylko wsiąść na prom i popłynąć w ich stronę, co oczywiście nie jest niczym niemożliwym, ponieważ… na prom można wejść z takim samym biletem jak do autobusu, metra czy tramwaju. My skorzystaliśmy z oferty HelsinkiCard – karty oferującej darmowe lub obniżone cenowo wstępy do wszystkich muzeów, darmową komunikację publiczną oraz bardzo liczne atrakcje, z których chętnie korzystaliśmy. Miasta portowe mają swoją magię, której nie da się opisać, ale którą bardzo łatwo poczuć, widząc oddalające się budynki podczas słuchania chlupotu fal uderzających o burtę.

Podróż do Finlandii
Katedra góruje nad miastem

Na sześciu wyspach, oddalonych o jakąś milę morską od helsińskiego portu, znajduje się niesamowita twierdza Suomenlinna, przy której Wisłoujście to zameczek z piasku. Ogromne (choć w planach jeszcze większe) dzieło Szwedów, rozbudowane przez Rosjan, pełne historycznych miejsc, punktów widokowych i muzeów opowiadających o jego powstaniu – a dla osób szukających innego rodzaju rozrywki – restauracji oraz klubów. Zdecydowanie obowiązkowy punkt podczas wycieczki do Helsinek. Kolejnym celem do „odhaczenia” jest wyspa zlokalizowana po przeciwnej stronie miasta – Seurasaari, mieszcząca skansen pełen fińskich chatek, domków i innych obiektów z ostatnich trzystu lat. W Helsinkach naprawdę jest co zwiedzać. Czy wymieniłam muzea?

Podróż do Finlandii
Suomenlinna

Podróż do Finlandii
Na Seurasaari

Teraz czas na garść praktycznych informacji:

W Finlandii obowiązują dwa języki – fiński i szwedzki. Wszelkie oznaczenia, nazwy przystanków, teksty na produktach w sklepach występują właśnie po fińsku i szwedzku. Mimo to, zarówno w Helsinkach, jak i w Turku, każdy napotkany przez nas Fin doskonale radził sobie z językiem angielskim i chętnie udzielał wskazówek albo pomocy. We wszystkich muzeach i galeriach podpisy były przetłumaczone na język angielski, tak samo jak szczególnie ważne komunikaty. Jest to ważne głównie dlatego, że język fiński nie przypomina w żadnym stopniu innych języków europejskich (z wyjątkiem estońskiego), natomiast w szwedzkim podobieństwo to jest dość niewielkie (choć pomocne, np. słowo „flygstation”). Tylko dwie fińskie nazwy zabrzmiały dla nas znajomo: apteekki (apteka) i kioski (kiosk). Bardziej spodziewajcie się nazw typu yliopisto (uniwersytet) czy rautatieasema (stacja kolejowa).

Podróż do Finlandii
Rautatieasema

Niezwykłą cechą fińskich ulic jest to, że pieszy ma zawsze pierwszeństwo. Na skrzyżowaniach nie trzeba czekać, ponieważ wszystkie samochody zatrzymują się, jeśli tylko kierowca zobaczy, że ktoś chce przejść. Początkowo myślałam, że to cecha jedynie śródmieścia – później okazało się, że nie inaczej jest trochę dalej od centrum miasta. Dużo jest rowerzystów, są i rowery miejskie. Cykliści przeprowadzają rowery przez pasy i jeżdżą zupełnie przepisowo. Tramwaje jeżdżą powoli i przepuszczają wszystkich innych uczestników ruchu, w tym samochody osobowe. Ponieważ tory tramwajowe często zakręcają, pojazdy mają bardzo wiele przegubów, co tworzy ich szczególną estetykę. W Helsinkach bilety na komunikację publiczną (w tym prom) kasuje się przykładając do ujednoliconego, wyglądającego wszędzie identycznie, urządzenia. W zależności od środka transportu, urządzenie to spotkać można wewnątrz pojazdu (autobusy, tramwaje), lub na przystanku (metro, prom). W Turku, natomiast, bilet należy pokazać kierowcy, wchodząc przednimi drzwiami.

Podróż do Finlandii
Komunikacja publiczna jest bardzo rozwinięta w Finlandii, chętnie korzystają z niej ludzie w każdym wieku

Gniazdka zasilające są zbliżone do tych w Polsce. Zamiast bolca uziemiającego, znajdują się w nich dwa paski uziemiające z góry i z dołu. Gniazdka te, jak zresztą i parametry prądu w fińskich gniazdkach są w pełni kompatybilne z używanymi w Polsce urządzeniami elektronicznymi [dzięki Piotrek za korektę!] Piętra budynków, natomiast, liczy się od 1, czyli 1 to parter, 2 to odpowiednio pierwsze piętro. Waluta to oczywiście euro.

Ceny w Finlandii są podobne do cen w Belgii (nasza poprzednia podróż). Pocztówki na ogół kosztują € 1, choć zdarzają się też takie w przedziale €0.10-5.00. Obiady w barach kosztują zwykle kilkanaście euro. Noc w hotelu wynosi od kilkudziesięciu euro za pokój. Bilety wstępu do muzeów i innych obiektów to koszt do kilkunastu euro, najczęściej €4.00-9.00. Jako „bilet wstępu” często otrzymuje się naklejkę, którą należy umieścić w widocznym miejscu.

W mieście można znaleźć supermarkety m.in. Lidl, K-Market i S-market. My robiliśmy zakupy w dwóch ostatnich. Kilka słów o fińskich produktach:

  • fińskie mleko (od €1) jest wzbogacane w witaminę D i jest przepyszne
  • masło solone (€2), również bardziej mi pasuje niż polskie
  • jaja są myte, śnieżnobiałe, oznacza to że trzeba je szybciej zjeść po zakupie (i koniecznie trzymać w lodówce)
  • fasola, groch, pomidory w puszce można znaleźć poniżej €1, za to są w kartoniku
  • wodę butelkową wystarczy kupić raz podczas podróży – nikogo nie dziwi widok osoby nalewającej do butelki kranówkę, ponieważ jest ona na ogół smaczna i czysta
  • na wszystkie puszki naliczana jest kaucja – nie tylko na puszki z piwem, podobnie jak zresztą na plastikowe butelki
  • ceny w ogólności są znacznie wyższe niż w Polsce, jednak najtańsze produkty są podobnej jakości (wysokiej) jaka w Polsce cechuje produkty „z wyższej półki”, o podobnej cenie
  • opisy produktów są na ogół tylko po fińsku i szwedzku, dlatego osoby uczulone na jakiś składnik powinny przetłumaczyć sobie jego nazwę; prawdopodobnie będzie on pogrubiony

Podróż do Finlandii
Zawartość kartonika na szczęście łatwo rozpoznać po zdjęciach

Finlandię warto też odwiedzić dla samej przyrody. Od razu po wyjściu z samolotu w Turku, poczuliśmy, że powietrze jest czyste i ładnie pachnie, lasem. Finlandia jest bardzo skalista, mimo to roślinność doskonale radzi sobie w obrastaniu kamiennego podłoża. Także człowiek nie daje się pokonać mniejszym i większym górom. Autostrada pomiędzy Turku a Helsinkami nie wije się pomiędzy górami, a przecina je. Typowym widokiem są więc wycięte ręką ludzką skalne ściany, często wysokości kilku kondygnacji. Droga prowadzi przez liczne lasy i jeziora, stanowiące charakterystyczny krajobraz tego pięknego kraju. Wspomnianych lasów i jezior z kolei najwięcej jest w środkowej części kraju, której my nie odwiedziliśmy.

Podróż do Finlandii
Typowa ulica w Finlandii

Wbrew temu co mogłoby się wydawać, przełom sierpnia i września w Finlandii nie był ani ciemny ani zimny. Pogoda dopisała nam o wiele bardziej, niż przez poprzednie dwa miesiące w Gdyni. Temperatura za dnia wahała się pomiędzy 14 a 19 stopniami Celsjusza, czyli nawet nie wymagała cieplejszej kurtki czy swetra. Z całą pewnością czego innego można się spodziewać po miesiącach zimowych, zwłaszcza na północy kraju. Odwiedzając latem stolicę, natomiast, nie ma czego się bać, jeśli chodzi o temperaturę.

Czas lokalny w Finlandii różni się od o jedną godzinę. Z tego powodu na bilecie lotniczym można zobaczyć, że lot w jedną stronę trwa ponad dwie godziny, a w drugą zaledwie dziesięć minut. W rzeczywistości w samolocie w obu przypadkach spędzi się ok. godziny i dziesięciu minut. Od razu po przybyciu, trudno nie poczuć, że powietrze jest bardzo świeże i ma przyjemny, leśny zapach.

Osoby posiadające o wiele więcej czasu niż nasze cztery dni, mogą zainteresować się rejsem z Helsinek do Tallinna lub Petersburga. Oba miasta mają wygodne połączenie wodne z Finlandią i znajdują się w bardzo bliskiej odległości.

Planując wycieczkę do Finlandii, najlepiej przeznaczyć na same Helsinki co najmniej trzy dni. Jest to minimum, aby zobaczyć wszystkie najważniejsze miejsca, choć oczywiście im więcej czasu tym lepiej. Turku, jako poprzednia stolica, również ma wiele do zaoferowania. Gdyby nasza wyprawa trwała dłużej, z pewnością odwiedzilibyśmy miasto Tampere, a może nawet i Oulu, znajdujące się w centralnej części kraju. Finlandia jest niewiele większa od Polski, ale jej mroźna północ brzmi jak temat na poważną wyprawę, a nie turystyczną wycieczkę.

W kolejnych wpisach z fińskiej serii przedstawię miejsca, które odwiedziliśmy. Spodziewajcie się mnóstwa zdjęć!

Podróż do Finlandii

Spodobał Ci się ten tekst? Podziel się nim z innymi!
Share on Facebook12Tweet about this on TwitterShare on Google+0Pin on Pinterest0Email this to someone
  • Im więcej zdjęć, tym lepiej, przynajmniej w ten sposób zaspokoję swoją podróżniczą smykałkę. :) A może uwzględnić Finlandię w wakacyjnych planach, nabrałam wielkiej ochoty na zwiedzenie jej. :)

    • eV

      To dopiero pierwszy zbiór ogólnych informacji. Lepszy przewodnik będzie z kolejnych wpisów z serii, gdzie opiszę miejsca i obiekty, które odwiedziliśmy :).

    • eV

      Zdecydowanie polecam, zresztą zobaczysz, ile tam jest niesamowitych rzeczy do zobaczenia :).

      • No to nabrałam prawdziwej chęci, przedtem jeszcze zadam temat w bibliotece, tak aby pielęgnować swój zapał i zdobyć kolejną porcję inspirującej wiedzy. :)

        • eV

          Ja szukałam przewodników turystycznych zarówno w bibliotece jak i w Empikach i o Finlandii niczego niestety nie wyszperałam :/.

  • Fantastyczny przewodnik!! Chyba jestem namówiona. I na pewno będę próbować mleka z witaminą D :)

    • eV

      To dopiero pierwszy zbiór ogólnych informacji. Lepszy przewodnik będzie z
      kolejnych wpisów z serii, gdzie opiszę miejsca i obiekty, które
      odwiedziliśmy :).

  • Och jakie piękne miejsce! Chciałam kiedyś tam wyjechać, ale przypomniało mi się, że nie lubię zimna ;) a na poważnie – super zdjęcia i bardzo interesujący artykuł :)

    • eV

      Latem jest naprawdę ciepło, nawet do tego stopnia, żeby chodzić w bluzkach z krótkim rękawkiem.

  • Blog Dobre Zielsko

    Jara mnie Finlandia i ogólnie fińska muzyka! W zasadzie cała Skandynawia! A czy łatwo tam przeżyć na weganie? Czy w restauracjach coś by się dla mnie znalazło?

    • eV

      Widziałam kilka restauracji serwujących wegańskie dania, ale wydaje mi się, że było ich o wiele mniej niż w polskich większych miastach. Ale przeżyć na pewno się da. W marketach jest taki sam wybór produktów co u nas – jak trafisz do większego, to aż nie będziesz wiedziała, co wybrać. Myślę, że miejsca bez oferty dla wegan powoli przestają znikać z mapy Europy. I bardzo dobrze!

  • Finlandia od dawna jest na mojej ‚bucket list”, dziękuję za rady i rozpiski z cennikiem :).

  • Anna Piotrowicz

    Czekam na kolejne wpisy o Finlandii ;) Chętnie zobaczę zdjęcia najciekawszych zabytków i najpiękniejszych krajobrazów!

    • eV

      Przekopię się tylko przez kilkadziesiąt gigabajtów zdjęć, przepiszę i przeredaguję dziennik podróży i materiału będzie na co najmniej 3 wpisy!

      • Anna Piotrowicz

        Super!

  • fajna fotorelacja:)

  • nigdy nie byłam w Finlandii, ale jest na mojej liście, choć jak dotąd nie miałam zbytnio okazji, żeby tam pojechać – ja mam do Gdańska daleko, a promocje lotnicze zdarzają się raczej rzadko. no i te ceny.. chyba mam lenia i nie chce mi się już jeździć tam, gdzie jest drogo :D

    • eV

      Jak my szukaliśmy biletów lotniczych, to bardzo dużo terminów było w przystępnej cenie (przystępna cena to dla mnie 40-70 zł za lot w jedną stronę). Wiadomo, że szukając na ostatnią chwilę jest ich mniej i może być trudno znaleźć loty w dwie strony w odległości kilku dni między sobą. A taniej niestety jest tylko w Polsce – choć przyjeżdżając do stolicy mam wrażenie, że nawet niekoniecznie.

      • no wiem, taki nasz ból ;) chociaż polecam Azję – tutaj obiad kosztuje 3-5 zł :D jak już przeprowadzę się do Warszawy i będę miała trochę bliżej do Gdańska niż z Lublina, to chętnie ogarnę co i jak z tymi lotami ;)

        • eV

          Azja <3. Odwiedziłabym z wielką chęcią. W którym kraju konkretnie ceny są tak niskie? :)
          Jak przeprowadzisz się do Warszawy, to z Modlina będziesz mieć jeszcze więcej ciekawych połączeń niż ja z Gdańska.

          • w Malezji – śniadanie to 1-3 zł, obiad 4-7, są też oczywiście droższe knajpki, ale to są standardowe ceny :) w Chinach było nieco drożej, ale też spokojnie dało się zjeść obiad za 6-8 zł.

          • eV

            Ja zawsze unikam w podróży restauracji i staram się żywić wyłącznie w marketach, ale tam z pewnością żywiłabym się chyba tylko na mieście :D.

          • bo tak tu się żywi :) mało kto je i gotuje w domu, zwykle chodzi się do restauracji 3x dziennie.

          • eV

            Totalnie nie potrafię sobie tego wyobrazić :D.

  • Tullinotes

    Finlandia i cała Skandynawia jest przeze mnie jeszcze nie odkryta. Marzy mi się Islandia, ale słyszałam, że jest tam straszna drożyzna. Ten wpis wzbudził moją ciekawość co do Finlandii, więc wrzucam na swoją listę:)

    • eV

      Islandia jest i na szczycie listy moich marzeń. To już niestety zdecydowanie większy budżet. Sam lot to wydatek o rząd wielkości większy, więc nie ma sensu lecieć na 3-4 dni. Ale wierzę, że kiedyś uda się nam obu odwiedzić Islandię :).

  • Świetna relacja, bardzo dużo praktycznych informacji i miło się czyta.

  • Jestem pod wrażeniem ilości i szczegołowości informacji w tym wpisie. Tylko drukować i rezerwować bilet do Finlandii ;)

    • eV

      Naprawdę polecam :) Wkrótce opublikuję także listę miejsc do odwiedzenia, tak aby nikt nie miał wątpliwości, że jest po co tam jechać :D.

  • Ja chcę tam!!! No i kolejny wpis o Finlandii, który napotykają me oczy- czyli jest mi pisana, prędzej czy później ;- )
    Uwielbiam opisy przyrody – bo ja przede wszystkim „czuję” tj.wącham :- ) Byłam w Szwecji, w lasach, potrafię sobie wyobrazić – powietrze jest….wowww! tego nie da się porównać!

    Świetnie to opisałaś- bardzo lubię praktyczne wskazówki – ceny żywności, biletów itp. – od razu wiadomo, czego mniej więcej, można się spodziewać.
    Ps. a Dolinę Muminków widziałaś? ;- )
    Pozdrawiam!

    Od razu po przybyciu, trudno nie poczuć, że powietrze jest bardzo świeże i ma przyjemny, leśny zapach.
    Od razu po przybyciu, trudno nie poczuć, że powietrze jest bardzo świeże i ma przyjemny, leśny zapach.

    • eV

      Aj, niestety do Tampere nie udało nam się dotrzeć. Za mało czasu aby zwiedzić wszystko. Ale dzięki temu mam powód aby jeszcze tam wrócić. Naprawdę chciałabym przeżyć to jeszcze raz!

  • Słyszałem już o tym, że Finlandia to bardzo czysty kraj i własnie mimo, że Skandynawski to warty odwiedzenia. Potwierdzasz informację o czystości, czy może mam sobie szukać innego kraju na starość? :D Oczywiście o ile nie padnę tam z głodu, skoro jedzenie takie drogie.

    • eV

      W toaletach hotelowych czy niektórych publicznych często można spotkać bidety – to już o czymś świadczy. Poza tym, wszystko jest zaplanowane tak, aby łatwo było to umyć, aby brud nie osiadał w zakamarkach. Woda kranówka jest bardzo czysta i nadaje się do picia. Na ulicach nie zauważyłam ani jednego śmiecia a ludzi palących papierosy napotykałam co najmniej cztery razy rzadziej niż w Polsce. Tak więc jest to bardzo czysty kraj. A co do cen – dla Polaka wszystko drogie, niestety. Tyle co my tutaj zarabiamy w pln to oni mają w euro i wtedy nawet mleko za nasze 4,50 nie jest fanaberią.

  • Bardzo dobry wpis! Nigdy nie byłam w Finlandii, a ten wpis bardzo zachęca do podróży do tego kraju :)

  • No i masz – zaczynam myśleć o tym, jak tam pojechać, bo ostatnio szczerze mówiąc jakoś nie bardzo jest gdzie – wszędzie trochę strach…
    Dziękuję :)

    • eV

      Samolotem, koniecznie samolotem :).

      • O kajaku myślałem, ale kto pobije w tym Olka Dobę? ;)

        • E tam, kajak, dawaj wpław :)

        • eV

          Ooo, nie, jak masz do dyspozycji kajak, to absolutnie wybierz kajak. Tyle niedostępnych inaczej wysepek tylko czeka na ich odkrycie!

          • Zaczynam ćwiczyć ręce w takim razie. Podnoszenie pucharów będzie dobre na początek ;)

          • eV

            Podnoszenie pucharów <3

  • Pozwiedzałabym z przyjemnością. <3

  • Kraina Muminków <3

  • Żona była tam kilka lat temu na konferencji naukowej. Mówiła, że to kraj praktycznie bazujący na Muminkach. Podobno Muminki są tam wszędzie i na wszystkim. Przywiozła komplet łyżeczek, pościel i plecak. A fiordy to jej podobno z ręki jadły ;)

    • eV

      Może żona była w Tampere? W Helsinkach i Turku Muminków widziałam dość niewiele. Co jakiś czas natrafiałam w sklepikach z pamiątkami, ale zdecydowanie więcej było reniferków. A i widziałam na przystanku autobusowym mężczyznę z breloczkiem Muminkiem przypiętym do plecaka. Uznałam to za szczególnie urocze, bo totalnie nie pasowało do reszty jego ubioru :D.

      • Była w Helsinkach i Mikkeli

        • eV

          W takim razie może po prostu sezon muminkowy się skończył. Mi się udało dostać jedynie pocztówkę z Małą Mi i Włóczykijem.

  • Byłam w Helsinkach jako dzieciak – i bardzo, ale to bardzo sympatycznie wspominam tamte wakacje. Helsinki jako kierunek wakacyjnych podróży sa u nas zdecydowanie niedoceniane.

    • Ja rozumiem czemu. Są 2 główne powody:
      1. Polacy chcą CIEPŁA bo mamy go bardzo mało :)
      2. ceny.

    • eV

      Ludzie wolą wygrzewać się na plaży w Chorwacji niż zasięgnąć trochę kultury czy spokoju. Ale turyści nastawieni na kontemplowanie miast zdecydowanie powinni się wybrać do Helsinek – tylko proszę nie w takiej ilości jak w innych europejskich stolicach :).

  • Nigdy nie byłam w Finlandii, ale Twój wpis i zdjęcia pokazują, że warto tam się wybrać. Bardzo przydatne wskazówki :)

  • Kurcze, ladnie tam! I to Kraina Muminkow wiec wyjazd obowiazkowy!

    • eV

      I jest bliżej niż mogłoby się wydawać :)